Archiwa | Wywiady

jordan

Czy zapotrzebowanie na konsultantów social media będzie maleć? Wywiad z Jordanem Raynor’em, właścicielem agencji Engage

jordan1 Czy zapotrzebowanie na konsultantów social media będzie maleć? Wywiad z Jordanem Raynorem, właścicielem agencji Engage Jordan Raynor jest specjalistą w zakresie komunikacji online i wiceprezesem agencji social media Engage z siedzibą w Waszyngtonie. Pracował m.in. The Boeing Company, Nathan Deal for Governor, BlueAnt Wireless, University of South Florida Athletics, HCA, foursquare’s “I Voted” badge i Google/Pew’s Voting Information Project. Jego praca została doceniona przez takie media jak Mashable, TechCrunch, CNN, BBC czy Wired Magazine. Jordan jest często zapraszany jako wykładowca na amerykańskich uczelniach i w trakcie jednego z takich spotkań, na University of Florida, mieliśmy okazję się poznać.

Ilona Grzywińska: Agencje social media w Polsce skupiają się głównie na dostarczaniu gotowych produktów jak aplikacje i egzekucji działań w mediach społecznościowych. Rzadko sprzedają usługę, jaką jest stworzenie strategii komunikacji w social media, rynek konsultingu w tym zakresie jest nadal nie rozwinięty. Jak to zjawisko wygląda w USA?

Jordan Raynor: Wraz ze wzrostem znajomości nowych mediów przez specjalistów ds. komunikacji zapotrzebowanie na „konsultantów social media” w takim sensie jak to dzisiaj rozumiemy, będzie maleć. Produkty i platformy komunikacji (np.narzędzia do monitoringu czy zarządzania społecznością) będą znacznie bardziej dochodowe. Niemniej, szczególnie dla wielkich korporacji i kampanii politycznych, rola konsultanta przy tworzeniu strategii czy kompleksowej analizie danych pozostanie istotna. Moim zdaniem największe szanse na przetrwanie na rynku będą mieli ci konsultanci, którzy będą potrafili kontrolować całość kampanii w Internecie – nie tylko media społecznościowe. Taki trend powoli zaczynamy dostrzegać w USA.

IG: Jak ważny jest budżet na social media w budżetach marketingowych dużych firm i partii politycznych w USA?

JR: Mimo olbrzymiej promocji mediów społecznościowych jako kanałów komunikacji, duże firmy i dwie główne partie w USA nadal muszą zrewidować swoje budżety i inwestować tam, gdzie są ich klienci. W reklamie, online to mniej więcej 10% budżetu – pieniądze nadal idą głównie na TV i pocztę. To jednak sprawia, że co raz więcej firm i polityków ma problem, bo ich pieniądze nie idą za wyborcami i konsumentami, dla których media społecznościowe stają się najważniejszym kanałem komunikacji.

IG: W Polsce social media marketing równa się Facebook marketing. Czy w USA można zaobserwować podobny trend?

JR: Facebook jest zdecydowanie najczęściej wykorzystywanym narzędziem w USA, chociaż w przypadku polityków numerem jeden jest Twitter. Jednak te dwa serwisy zdominowały branżę.

IG: Od czego zaczynasz pracę dla klienta? Czy każdy projekt poprzedzasz audytem social media, żeby zaproponować klientom bardziej adekwatne rozwiązania?

JR: Tak, przeprowadzamy analizę wewnetrzną oraz analizę środowiska – jeżeli czas pozwala, rozbimy to, zanim dotkniemy czegokolwiek w mediach społecznościowych lub na stronie www klienta. Audyt pozwala nam na zidentyfikowanie silnych stron i słabości zarówno po stronie kontentu jak i strategii, dzięki czemu mamy szansę na osiągnięcie maksymalnie dobrych efektów.

IG: Gdzie są największe pieniądze jeśli chodzi o social media i gdzie widzisz przyszłość tego biznesu?

JR: W tej chwili największe pieniądze wydawane są na rozwiązania technologiczne, bazy danych i strony – mówiąc prościej, produkty (aplikacje, platformy do zarządzania kontentem itp.). Myślę, że ten trend będzie kontynuowany z większym naciskiem na pozyskiwanie danych o klientach, np. przez Facebooka.

IG: Do jakiego stopnia media społecznościowe powinny być Twoim zdaniem outsourcowane z organizacji lub partii politycznej?

JR: Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest wewnętrzne zarządzania kanałami social media, ale przy wsparciu zewnętrznych partnerów, zarówno przy strategii, jak i analizowaniu danych czy ezgekucji. Ośrodek decyzyjny musi być jednak w organizacji, odradzałbym całościowe delegowanie na zewnątrz.

IG: Czy Twoim zdaniem czeka nas zjawisko „bańki” w branży social media?

JR: Nie sądzę, ponieważ media społecznościowe nie znikną. Ludzie myślą, że social media zmieniły sposób, w jaki komunikujemy się z przyjaciółmi, ale to nieprawda. Media społecznościowe zmusiły polityków i korporacje do pokazania ludzkiej twarzy i rozpoczęcia autentycznej rozmowy, nie nadawania jak robot. To jest zmiana, która będzie wpływać na komunikację marketingową przez najbliższe dekady, bez znaczenia jaki serwis społecznościowy będzie aktualnie na topie.

Więcej o Jordanie na Jego stronie – http://www.jordanraynor.com/

Posted in WywiadyBrak komentarzy

mikolaj_nowak_avatar (1)

Lojalizacja klientów poprzez dialog czyli jak dobrze zarządzać społecznością – rozmowa z Mikołajem Nowakiem

mikolaj nowak avatar 1 205x300 Lojalizacja klientów poprzez dialog czyli jak dobrze zarządzać społecznością   rozmowa z Mikołajem NowakiemRozmową z Mikołajem Nowakiem, pierwszym Community Managerem największego niegdyś serwisu społecznościowego w Polsce – Grono.net (w latach 2005 – 2008 był także odpowiedzialny za Customer Service), inauguruję sekcję „Wywiady”. Od 2008 roku Mikołaj związany jest z Grupą ITI (TVN, Grupa Onet.pl), gdzie ma wpływ na produkty społecznościowe, ale jego głównym celem jest monetyzacja obszaru społeczności. Do dzisiaj silnie związany z rynkiem społeczności internetowych. W wolnych chwilach pisze bloga mikolajnowak.blogspot.com.

Z Mikołajem nasze zawodowe drogi przecięły się kilka lat temu w Gronie – od tamtej pory przy okazji wydarzeń branżowych dyskutujemy o galopującym fenomenie „social media”. Ponieważ w trakcie prowadzonych szkoleń i spotkań z klientami często jestem pytana o to, kto de facto powinien zarządzać społecznością marki – PR-owiec, bloger a może profesjonalny Community Manager, postanowiłam przedyskutować ten temat ze specjalistą:

Ilona Grzywińska: Może zacznijmy od początku: jak definiujesz community management czy też moderację?
Mikołaj Nowak: Zwykle staram się wykazać różnice między „Community Managementem”, a „Moderacją”. Moderacja jest działaniem – elementem pracy Community Managera, ale nie jego głównym zajęciem kojarzącym się z usuwaniem treści. Zatem kim powinien być „wykonawca”?
Dobry Community Manager to dyskutant i animator działań. To także osoba, która potrafi wszelkie próby dissowania marki obrócić na jej korzyść. Community Manager nie powinien kojarzyć się z intruzywną moderacją, cenzorstwem, czy jakimkolwiek innym matactwem. Dobry „Ceem, Społecznoościowiec” nie powinien fokusować się na jedną markę i do znudzenia utrwalać jej przekaz, gdyż osiągnie efekt odwrotny od zamierzonego – znudzi tłum. Dobry „Comm” nie powinien także kreować się na białego kruka społeczności demonstrując swoją władzę. „Władza” Community Managera to tylko odpowiedzi interfejs, a nie zawsze większy intelekt. Zatem Community Management to cała społeczna opieka nad Internautami.

Czy firmy powinny inwestować w profesjonalną moderację? Jeśli tak, to w jakim zakresie (szkolenia wewnętrzne, konsulting czy przejmowanie całych kanałów komunikacji w social media, np fp na Facebooku)
Ilona, może inaczej: „Co może się stać jeżeli firma ma zamiar promować się w Social Media, a nie chce pozyskać profesjonalnego „Socjalisty”? Nie wróży to nic dobrego. Nie zapominajmy, że Community Manager nie jest osobą TYLKO wykonawczą… On powinien brać aktywny udział w tworzeniu zarówno krótko, jak i długofalowych strategii komunikacji w Social Media. Dlaczego? Gdyż zna język, zachowania i przyzwyczajenia społeczności, jest na bieżąco i dlatego jego uwagi okażą się szczególnie pomocne strategowi podczas planowania. Natomiast sam „Ceem” nie powinien strategicznie podchodzić do społeczności w dialogach. Ludzie to intuicyjnie wykryją i nasz społecznościowiec stanie się niewiarygodny, a co za tym idzie – marka stanie się niewiarygodna. Niekiedy nie musimy inwestować w najlepszego profesjonalistę – wystarczy nam po prostu osoba, która nie da się sprowokować, będzie wypowiadała się na temat i realizowała swój nadrzędny cel – lojalizację poprzez dialog. Niemniej jednak zatrudnienie specjalisty da nam komfort. Doświadczony i sprytny „Socjalista” potrafi wyjść z każdej sytuacji i niepochlebne opinie rzucone w kierunku marki obrócić na jej korzyść.

Jakie najczęstsze błędy popełniają Twoim zdaniem firmy/marki w swojej moderacji kanałów social media?
Pierwsze i wg mnie niewybaczalne – nie zależy im na dialogu Social Mediach – używają ich „na siłę” tylko dlatego, że są modne. To oznacza, że nie dbają o opinię konsumentów, a przecież mogą mieć cenne i szczere opinie o swoich markach. Mogą zmieniać się dla ludzi i sięgać po lepsze efekty. Jak psują swoją komunikację? Dodają gotowe (suche!) treści marketingowe generując bełkot i nie wzbudzając zainteresowania większego od słupa ogłoszeniowego na ulicy. Stosują płytką outdoorową strukturę komunikacji w mediach emocjonalnych, które mają o stokroć więcej możliwości wzbudzenia zainteresowania poprzez wzbudzenie uwagi. Przykładowo – facebookowy wall na fan page’u marki nie powinien być tylko słupem ogłoszeniowym, lecz aktywnie animowanym forum, opiniotwórczą debatą, centrum feedbacku dla marki (doskonały atut social media!) i leksykonem wiedzy o marce dla potencjalnego konsumenta.

Zatem naczelne błędy marek:

1. Nawet nie starają się prowadzić rozmowy i są zamknięci na dyskusję. Dobra animacja to taka, która zakłada intrygowanie Użytkownika, pytanie się go o sprawy niekiedy najbardziej trywialne (np. czy pogoda nastraja Was dziś na imprezę?), zaskakiwanie, zabawę (polecam
rewelacyjną akcję Chupa-Chups na Facebooku) i połączenie wszystkiego w szerokie spectrum możliwości, z którego każdy User, każdy gust,
wyłapie coś dla siebie. I tylko dla siebie.To Ci konsumenci są efektem końcowym sukcesu. Zatem tworzymy połączenia działań między marketingiem, psychologią, socjologią, PR-em i wiedzą ekspercką w konkretnej tematyce klienta, np. motoryzacja. Osoba posiadająca wiedzę z w/w zakresów oraz potrafiąca ją wszelako połączyć ma wg mnie predyspozycje na profesjonalnego Community
Managera, pracującego dla największych światowych marek.
2. Nie dopasowują dialogu do targetu, ponieważ nie wiedzą jak to zrobić w Social Media.
3. Nie są otwarci na krytykę, polemizują z nią. Próby wyperswadowania Userowi czegoś, co jest inne z jego faktyczną opinią (np. opryskliwą obsługą w sklepie Klienta) będą w oczach Usera kretynizmem, a efektem będzie trwały uraz do marki.

Za moderacją zawsze stoi człowiek. Na forach i grupach dyskusyjnych znamy administratorów z imienia i nazwiska lub nicka – na Facebooku
czy Twitterze z użytkownikami rozmawiają marki. Czy Twoim zdaniem powinniśmy znać moderatorów kanałów social media po stronie firm z imienia i nazwiska?

Nie, nie powinniśmy znać animatorów / moderatorów / comm. managerów, itp. z imienia i nazwiska. Nawet lepiej dla tych ludzi będzie, gdy pozostają pod kryptonimem marki. Internauci pozwalają sobie na bardzo wiele w sieci. Przez prawie 3 lata pracy w serwisie społecznościowym, jako główna „linia frontu” firmy miałem styczność z mnóstwem personalnych wycieczek, obelg, czy innych nieprzyjemnych incydentów. To jest ryzyko zawodowe. „Socjalista” powinien być asertywny i twardy – bywa, że rozjusza jednostki usuwając treści sprzeczne z obowiązującym prawem, ale musi to zrobić! Jeżeli nie – sam je narusza, a to już nie jest oznaką profesjonalizmu, czy bycia elastycznym, gdy ma się zgłoszenie Policji na głowie i nakaz zareagowania. Dochodziło do takich sytuacji, że via maile grożono mi pchnięciem nożem podczas spotkania na ulicy. Jasne, że realna postać z imienia i nazwiska może być bardziej wiarygodna, ale tylko w teorii. Dla użytkownika jest synonimem rozmowy „face to face”, a nie reprezentantem marki. Za to marka sama w sobie powinna generować pozytywne emocje i być wiarygodną. Jeżeli taka jest to możemy oszczędzić potencjalnych ciężkich chwil Socialistom:) Większość firm decyduje się na komunikację via marka z przyczyn logicznych – zbudowanie większego przywiązania. Użytkownik tak czy inaczej wie, że butelka „Coca-Coli” raczej nie zasiadła przed komputerem i nie odpisuje mu via fan page, czy tweet :)

Jak można mierzyć efektywność dobrej moderacji z punktu widzenia firmy?
Dobrym wizerunkiem, czyli analogicznie jak do działań PR. Dlatego też znaczna liczba internetowych profili marek jest obsługiwana przez Agencje PR Klienta – specjalistów od jego wizerunku. Uważam jednak, że najlepsze Agencje Social Media mogą mieć do tego większe kompetencje z prostych przyczyn – doskonale znają społeczności, ich zachowania, zwyczaje i są zorientowane zarówno w ryzyku, jak i potencjalnym sukcesie. Bycie Heavy Userem na Facebooku, nie czyni nas bycia Heavy PRowcem na nim. Trzeba doskonale znać narzędzia i zachowania społeczności internetowej w konkretnym miejscu, aby animacja społeczności była efektywna.

W przypadku zatrudnienia zewnętrznego moderatora, jak powinna Twoim zdaniem wyglądać egzekucja projektu? Często moderator musi działać szybko w przypadku sytuacji kryzysowej, a nie ma odpowiedniej wiedzy ani mocy decyzyjnej – co radzisz w takiej sytuacji?
Odpowiem w odwrotnej kolejności zaczynając od sytuacji kryzysowych. W sytuacji kryzysowej, nie wiedząc co mamy napisać, nie piszmy absolutnie nic prócz „wielkie dzięki za zgłoszenie, wyjaśniamy to i czym prędzej dajemy znać. Bardzo przepraszamy” – bez używania wykrzykników i bez zbędnych słów zachęcających do dyskusji na już. Musimy dać sobie nieco czasu ponieważ zbieranie materiału do ostatecznego stanowiska Agencji PR może potrwać. Jeżeli tłum napiera i pojawiają się kolejne zarzuty, np. o naszą grę na czas, czy próbę zatajenia – ponawiamy komunikat. Ponownie i ponownie. Absolutnie nie dajemy się sprowokować i nie ulegamy obelgom, kolejnym zarzutom, czy jakimkolwiek innym naciskom. Jeżeli mamy do czynienia z typowym „pieniaczem” rzucającym mięsem w dyskusji – nie kasujemy jego wpisów. Inaczej zostaniemy posądzeni o zatajanie i próbę uciszenia. Niestety, ale kiedyś o tym nie wiedziałem i moje działania moderacyjne zostały odebrane, jako to o czym napisałem powyżej. Przykre zdarzenie mogło przysporzyć więcej złego niż dobrego, więc dzisiaj jestem o nie mądrzejszy – dzięki społeczności, gdyż jestem samoukiem i uczę się obserwując innych. Dlatego też uważam, że otwartość, empatia, zrozumienie i spokój to najlepsze cechy dla osoby mającej zajmować się społecznością.

Posted in Nowości, WywiadyKomentarze: 13

O mnie

Ilona Grzywińska

Konsultant PR i Social Media, wykładowca akademicki i szkoleniowiec. Zagadnienia z zakresu mediów i komunikacji studiowała w Polsce, Francji oraz USA. Laureatka prestiżowego stypendium Komisji Fulbrighta na University of Florida.

Specjalizuje się w:

- Działaniach public relations dla firm z sektora nowych technologii i IT

- Tworzeniem strategii komunikacji w mediach społecznościowych dla firm, marek i instytucji

Kontakt: +48 501 985 516

Szukaj mnie na:

RSS:

Mój mikroblog na Twitterze

Photos on flickr

Go to Slideshow